Po co bierzmowanie ? Warszawa 2003, wydanie I
101 s., ISBN 83-910699-7-4
Sakrament bierzmowania. Ludzie mają różne skojarzenia z tymi powszechnie znanymi słowami.
Jeśli ktoś ma go dopiero przyjąć, to może właśnie teraz zajmuje się poszukiwaniem wymaganego
świadka. Może denerwuje go myśl, że ksiądz proboszcz czy katecheta wymyślił jakiś egzamin
przed bierzmowaniem. Jeśli jest już dorosłym człowiekiem, który nie przyjął bierzmowania w
czasie szkolnym, to może teraz pilnie zabiega o przyjęcie go w związku ze zbliżającym się
ślubem. I zapisuje obok siebie w kalendarzu: miara u krawca, wynająć salę weselną
i - właśnie! - bierzmowanie.
Wiele osób ma już za sobą przyjęcie tego sakramentu, ale wspomnienia czy pamiątki z nim
zwiazane nie są takie barwne, jak te z chrztu czy pierwszej komunii. Nie ma zdjęć, filmów
video, obrazków na ścianie. Myślę, że bardzo wielu z tych, którzy sakrament ten mają przyjąć,
albo nawet już go przyjęli, gdzieś w głębi serca zadaje sobie pytanie: a w zasadzie to po co
jest ten sakrament? Bo po co jest chrzest, to wiadomo: człowiek staje się katolikiem,
zostaje włączony do wspólnoty Kościoła. A pierwsza komunia? To też wiadomo - od tej chwili
przystępujemy już do sakramentu pojednania i możemy przyjmować Ciało Pańskie. Wiadomo
powszechnie, co zmienia w życiu człowieka sakrament małżeństwa czy kapłaństwa.
Nawet sakrament chorych, choć pozbawiony uroczystej oprawy, też jakoś jest powszechnie
rozumiany - wspomaga w chorobie, a gdy trzeba - przygotowuje na śmierć. A sakrament bierzmowania?
Wchodzimy do kościoła, na mszy biskup namaszcza nam czoło, uroczystość się kończy i... co się
zmieniło? Wielu powie: nic, wszystko jest tak samo. To chyba wciąż jeszcze powszechne odczucie
sporej ilości ludzi.
Kiedyś usłyszałem słowa, że sakrament bierzmowania to źródło mocy Ducha Świętego, które od samego początku jest skutecznie zamknięte. Źródło niby jest, ale nic z niego nie tryska. Może dlatego we wnętrzu panuje dręcząca susza. Dlatego też ośmielam się polecić tę książeczkę tym, którzy do bierzmowania się szykują i tym, którzy je przed laty przyjęli.
|